Po więcej niż rocznej przerwie, wróciłam do robienia donic. Chwilowo dopóki się nie ociepli robię je w pokoju-pracowni, jest przy tym trochę bałaganu, kurzu ale i bardzo dużo przyjemności. Czuję, że nadszedł mój czas na donice : )
Rybki wycinane tak przy okazji robienia innych zwierzątek. Zawsze szkoda mi wyrzucać resztki desek a rybę zawsze gdzieś zmieszczę mniejszą lub większą ; )
P o przeprowadzce z galerii do domu, mam teraz super pracownię i nowe miejsce do fotografowania i to jest cudowne! Jeszcze oswajam się ze światłem, bo zdjęcia są zbyt niebieskie ale będzie dobrze : )